Niecywilizowany student

Pewien młody człowiek przychodził codziennie do biblioteki uniwersyteckiej uczyć się. Końcowe egzaminy zbliżały się szybko, a on bardzo martwił się o swoje stopnie i był zdeterminowany czytać tyle materiału, ile to możliwe. Każdego dnia chodził do biblioteki wcześnie rano i wracał późno wieczorem. Był zawsze skromnie i porządnie ubrany i nie stwarzał żadnych problemów personelowi biblioteki.

Niestety, któregoś dnia coś złego stało się z tym młodym człowiekiem, ponieważ przyszedł do biblioteki w samej bieliźnie. Kompletnie zapomniał się ubrać! Miał nagi tors, a na sobie ani spodni, ani butów. Tak był zajęty swoimi studiami, że te rzeczy zupełnie wyszły mu z głowy.

Kiedy pracownik biblioteki zobaczył tego młodego człowieka wchodzącego do budynku, wpadł w furię. Podbiegł do niego, krzycząc: – Co ty robisz? Przychodzi tu czytać pełno ludzi, i mężczyźni, i kobiety, a ty zjawiasz się w samej bieliźnie! Co oni sobie pomyślią? Takie zachowanie jest nie do zaakceptowania!

Ale student nie czuł się zawstydzony swoim wyglądem. Powiedział: – To moje oczy czytają książki, nie rzeczy. Przychodzę tu studiować moimi oczami. Jakie to ma znaczenie, że nie jestem ubrany? Moje rzeczy nie będą w stanie za mnie czytać!

To, co powiedział młody człowiek, było słuszne, ale jego argumenty spowodowały niewiarygodną złość pracownika biblioteki. Powiedział: – W swoim domu możesz ubierać się, jak chcesz, kiedy się uczysz, ale tu jest cywilizowane miejsce! Tu obowiązują pewne zasady co do sposobu ubierania się.

Student sprzeciwił się restrykcyjnym zasadom bibliotekarza i po tych argumentach przeszedł do rękoczynów. Bibliotekarz próbował wypchnąć młodego człowieka z budynku, ale ten na wszelkie sposoby się temu sprzeciwiał. Wkrótce obaj bili się na podłodze.

Pewien starszy pan spróbował ich rozdzielić, ale dostało mu się od obu walczących. Bibliotekarz uderzył tego człowieka i powiedział, że to nie jego sprawa, a i student zadał kilka ciosów biednemu starcowi. Obaj uważali, że mają rację. Bibliotekarz czuł, że miał obowiązek ukarać studenta, ten zaś czuł, że nikt nie ma prawa zabraniać mu studiować w bibliotece ze względu na jego strój.

Otoczył ich tłum ludzi. W końcu udało się im się rozdzielić bibliotekarza i studenta. Jeden z obserwujących zajście zwrócił się do studenta: – Powiedz mi, dlaczego przyszedłeś dzisiaj do biblioteki nieodpowiednio ubrany? To nie jest normalny wygląd.

Młody człowiek powiedział: – To proste. Zbliżają się moje egzaminy, a ja jestem bardzo niespokojny. Czy mam czas myśleć o takich przyziemnych rzeczach jak ubranie? Dzisiejszego ranka biegłem szybko do biblioteki, żeby zdobyć kilka dodatkowych minut na naukę. Nie miałem zamiaru sprawiać kłopotów.

Wtedy pewna starsza pani powiedziała: – Powiedz mi, młody człowieku, co byś zrobił, gdybyś zobaczył na ulicy , jak ktoś biegnie kompletnie nagi?

Student odpowiedział: – Pomyślałbym, że ten człowiek jest szalony. Może nawet bym go wyzwał.

- A czy chciałbyś się do niego przyłączyć i biec razem z nim? – kontynuowała stara dama.

- Nigdy, nigdy, nigdy! – powiedział student. – Pobiegłbym w przeciwnym kierunku!

Starsza pani popatrzyła na niego ze współczuciem. – A tutaj co robisz? – zapytała.- Czy twoje zachowanie nie jest dokładnie tego samego rodzaju? Podobnie jak ja, wiele osób przyszło dzisiaj do biblioteki czytać i studiować. Jesteśmy ubrani w porządne rzeczy. Kiedy ty zjawiasz ubrany jak dziś, czyli prawie nagi, wtedy my wszyscy mamy ochotę biec w przeciwnym kierunku! Czy to w porządku? Do czego doprowadzą cię twoje argumenty? Twoje oczy czytają, to prawda. Ale to jest cywilizowane społeczeństwo. Ludzie będą przerażeni twoim zachowaniem.

- Rozumiem twój punkt widzenia – powiedział młody człowiek – ale tak się dzieje, że jestem w takim pędzie, całkiem zapominam o takich zewnętrznych rzeczach. Nie miałem czasu, żeby wyglądać na cywilizowanego. Przez cały czas jestem skoncentrowany na moich egzaminach.

Wtedy starsza pani stała się twarda. Powiedziała: – Młody człowieku, jeżeli nie masz czasu być cywilizowanym, to muszę ci powiedzieć, że nie staniesz się cywilizowany, czytając książki. Cywilizacja jest czymś wewnętrznym. To jest wewnętrzna dobroć człowieka. Możesz stać się kimś wielkim, czytając książki, ale nie staniesz się dobrym człowiekiem, dopóki nie zaczniesz modlić się do Boga, żeby cię oświecił, abyś w każdym momencie postępował, jak należy. W tej chwili jesteś pogrążony w zmartwieniach i niepokojach. Obawiasz się, że nie zdasz egzaminów, i ten strach czyni cię szalonym. Nie widzisz, że to szaleństwo nigdy nie pozwoli ci zdać egzaminów. To jest przeszkoda na twojej drodze. Tylko wtedy, gdy uspokoisz ciało i umysł, zdasz egzaminy. Jeżeli tak martwisz się swoimi egzaminami, że nie znajdujesz czasu, aby ubrać się właściwie, na pewno ich nie zdasz. Jestem co do tego przekonana.

Młody człowiek dostrzegł mądrość w słowach starej kobiety i podziękował jej z głębi serca. Wrócił do domu, ubrał się w odpowiednie rzeczy i wrócił do biblioteki z pokornym nastawieniem. Bibliotekarz czekał na niego u wejścia. Wielce uradowany powiedział: – Teraz moja biblioteka cię wita.

Młody człowiek odrzekł: – Twoja biblioteka mnie oświeciła. – Bibliotekarz i młody człowiek objęli się i od tego dnia stali się na długie lata przyjaciółmi.

Sri Chinmoy

12 Feb 2009 18:53 | Kategorie: Sri Chinmoy

Zostaw komentarz