<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Sri Chinmoy</title>
	<atom:link href="http://serce.medytuj.org/index.php/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://serce.medytuj.org</link>
	<description>W ogrodzie serca</description>
	<lastBuildDate>Wed, 25 Feb 2009 08:47:53 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.1</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Lekcja głodnego psa</title>
		<link>http://serce.medytuj.org/index.php/lekcja-glodnego-psa/</link>
		<comments>http://serce.medytuj.org/index.php/lekcja-glodnego-psa/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 25 Feb 2009 08:47:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>basia</dc:creator>
				<category><![CDATA[Sri Chinmoy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://serce.medytuj.org/?p=70</guid>
		<description><![CDATA[
Dawno temu byli sobie dwaj sąsiadujący ze sobą królowie. Byli przyjaciółmi, a równocześnie  rywalami. Pewnego dnia jeden z nich przybył z wizytą do drugiego. Król gospodarz  był potężniejszy i ważniejszy niż jego gość. Jego armia była większa i w rezultacie był on znacznie bogatszy. Nie był źle nastawiony do swojego gościa, ale gdzieś [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><!-- 	 	 --></p>
<p>Dawno temu byli sobie dwaj sąsiadujący ze sobą królowie. Byli przyjaciółmi, a równocześnie  rywalami. Pewnego dnia jeden z nich przybył z wizytą do drugiego. Król gospodarz  był potężniejszy i ważniejszy niż jego gość. Jego armia była większa i w rezultacie był on znacznie bogatszy. <span id="more-70"></span>Nie był źle nastawiony do swojego gościa, ale gdzieś w głębi jego umysłu tliła się obawa, że pewnego dnia król z sąsiedniego królestwa prześcignie go w bogactwie. Biedniejszy król natomiast uważał siebie za beznadziejny przypadek. Wydawało mu się, że nigdy nie będzie w stanie dosięgnąć splendoru  pałacu przyjaciela i siły jego armii. Zazdrościł swojemu przyjacielowi, ale wiedział, że nigdy mu nie dorówna ani go nie pokona.</p>
<p>Król, który był gospodarzem, podjął swego przyjaciela z wielką kurtuazją, a potem obaj usiedli, żeby porozmawiać. Gość powiedział: &#8211; Jesteś moim prawdziwym przyjacielem. Podjąłeś mnie bardzo gościnnie w swoim pałacu. Czy mogę ci teraz zadać poważne pytanie?</p>
<p>Król gospodarz odpowiedział: &#8211; Żadnego twojego pytania, bez względu na to, czy będzie poważne, czy nie, nie pozostawię bez odpowiedzi. Jesteśmy przyjaciółmi i jest rzeczą naturalną, żebyśmy pomagali jeden drugiemu.</p>
<p>- Powiedz mi &#8211; rzekł gość &#8211; jak zdobyłeś taką wielką armię? Masz tak dużo żołnierzy, tak dużo słoni i tyle uzbrojenia. Jak stałeś się tak potężny?</p>
<p>- Nie wiesz? &#8211;  odezwał się gospodarz. &#8211;  Powiedz mi, czy widziałeś kiedyś głodnego psa idącego za swoim panem?</p>
<p>- Nie widziałem, ale łatwo mogę to sobie wyobrazić &#8211; odpowiedział gość.</p>
<p>Bogaty król ciągnął dalej: &#8211; Sekret polega na tym, że jeśli twój pies pozostanie głodny, zawsze będzie się ciebie trzymał. Jeśli  moja armia pozostaje głodna, też  się mnie trzyma. Nie daję im odpowiedniej zapłaty, odpowiedniego wyżywienia i odpowiedniego umundurowania, a oni pozostają przy mnie. Czują, że w końcu kiedyś dostaną wysoką zapłatę, dobre wyżywienie czy jakiś rodzaj korzyści. Chcą być promowani. To jest moja sztuczka!</p>
<p>Biedniejszy król słuchał bardzo uważnie i w ogóle nie komentował. Spędził noc w pałacu przyjaciela i następnego dnia wrócił do domu. W drodze powrotnej do swojego królestwa zobaczył  ni mniej, ni więcej tylko psa postępującego za swoim panem! Król zeskoczył z konia i zaczął iść za psem i jego panem. Po pewnym czasie  poczuł, że jest mu żal psa i dał mu duży kawałek chleba.</p>
<p>O Boże, gdy tylko pies zjadł ten chleb, ruszył za królem, a nie  za prawowitym właścicielem! Król dal mu jeszcze kilka kawałków chleba i pies podążał za nim przez całą drogę powrotną aż do pałacu. Król natychmiast zrozumiał sens tego wydarzenia.</p>
<p>Następnego dnia  rozkazał swoim szpiegom udać się do armii przyjaciela i wypłacić od siebie każdemu żołnierzowi dużą sumę pieniędzy. W rezultacie żołnierze zdecydowali przyłączyć się do armii hojnego króla. W ciągu kilku miesięcy jego armia stała się tak silna, że była w stanie zaatakować sąsiedniego króla i odnieść nad nim zwycięstwo.</p>
<p>Kiedy bogaty król zobaczył atakującą armię, powiedział do swojego przeciwnika: &#8211; To moi żołnierze! Jak niewdzięczni są! Zdradzili mnie i walczą po twojej stronie. Jak to się stało, że wystąpili przeciwko mnie?</p>
<p>I zaczął przeklinać tego niby biedniejszego króla: &#8211; Jesteś złym człowiekiem! Kilka miesięcy temu zaprosiłem cię w imię przyjaźni, a ty zabierasz mi moich żołnierzy. Jak mogłeś zrobić coś takiego?</p>
<p>- To ty mnie tego nauczyłeś &#8211; padła odpowiedź.</p>
<p>- Ja ciebie nauczyłem?</p>
<p>- Tak. Opowiedziałeś mi historię o głodnym psie. Powiedziałeś mi, że jeśli pies pozostaje głodny, chodzi za tobą, bo ma nadzieję, że dostanie coś do jedzenia. Gdy wracałem z twojego pałacu do domu, zobaczyłem na drodze psa podążającego za swoim panem i postanowiłem sprawdzić twoją teorię. Dałem psu kawałek chleba, a wtedy zaczął iść za mną. Postępując tak samo wobec swojej armii, nie wypłacałeś jej wynagrodzenia. Ja dałem im pieniądze, a oni stali się lojalni wobec mnie. Nauczyłem się tej lekcji od ciebie, nie masz więc mnie za co winić!</p>
<p align="center">*</p>
<p align="justify">Nie wolno nam torturować żadnego żywego stworzenia, bez względu na to, czy jest to mały piesek, czy istota ludzka. Jeżeli tak będziemy robić, spotkamy się z konsekwencjami, gdyż spryt i nieuprzejmość nie mogą się równać ze światłem mądrości i siłą sprawiedliwości.</p>
<p align="justify">
<p align="justify"><strong>Sri Chinmoy</strong></p>
<p align="justify">
<p align="justify">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://serce.medytuj.org/index.php/lekcja-glodnego-psa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sprytny chłop zawsze pozostanie sprytnym chłopem</title>
		<link>http://serce.medytuj.org/index.php/sprytny-chlop-zawsze-pozostanie-sprytnym-chlopem/</link>
		<comments>http://serce.medytuj.org/index.php/sprytny-chlop-zawsze-pozostanie-sprytnym-chlopem/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 19 Feb 2009 21:42:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>basia</dc:creator>
				<category><![CDATA[Sri Chinmoy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://serce.medytuj.org/?p=65</guid>
		<description><![CDATA[
Był sobie pewnego razu sprytny chłop. Z każdego próbował robić głupiego, ale czasami był na tym przyłapywany. Mówił wtedy:  &#8211; Nie mam na myśli tego, co mówię, i nie mówię tego, co myślę.  &#8211; W taki sposób się bronił.
Aż przyszedł czas, że ten chłop zaczął tracić rozum.  Zapominał ciągle o ważnych rzeczach [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><!-- 	 	 --></p>
<p>Był sobie pewnego razu sprytny chłop. Z każdego próbował robić głupiego, ale czasami był na tym przyłapywany. Mówił wtedy:  &#8211; Nie mam na myśli tego, co mówię, i nie mówię tego, co myślę.  &#8211; W taki sposób się bronił.<span id="more-65"></span></p>
<p>Aż przyszedł czas, że ten chłop zaczął tracić rozum.  Zapominał ciągle o ważnych rzeczach i robił same głupstwa. Drażniło go to bardzo, więc postanowił poradzić się  doktora.</p>
<p>Powiedział do niego: &#8211; Panie doktorze, jestem bardzo zaniepokojony. Coś złego dzieje się z moim mózgiem! Mam poważny kłopot, ponieważ nie wiem, co mówię. Kiedy coś powiem, to nie jest to, co miałem na myśli, a kiedy coś mam na myśli, zapominam, co chciałem powiedzieć. Wyleczy mnie pan, panie doktorze? Obiecuję, że jeśli tak się stanie, zapłacę panu tysiące, tysiące rupii.</p>
<p>Tak więc doktor zaczął leczyć chłopa i po pewnym czasie chłop w pełni odzyskał pamięć. Doktor powiedział do niego: &#8211; Nie musi pan już przychodzić na następne wizyty. Jest pan całkowicie wyleczony. A teraz uprzejmie proszę o tę godziwą zapłatę, którą mi pan przyobiecał.</p>
<p>Na to pacjent wzruszył ramionami. &#8211;  Mówiłem panu, zanim zaczął mnie pan leczyć, że jeżeli coś mówię, to nie jest to, co mam na myśli! Powiedziałem to przedtem i dzisiaj powtarzam to całkiem poważnie: &#8211; Nie miałem na myśli tego, co powiedziałem. &#8211; Po czym wyszedł z lecznicy doktora, nie zapłaciwszy mu ani jednej rupii.</p>
<p align="center">*</p>
<p><em>Są na tej ziemi ludzie, którzy przyjmą od ciebie pomoc. Ale ich niegodziwość, ich wewnętrzne zło   nigdy ich nie opuści. Zawsze pozostaną niemili i okrutni. Zrobią z ciebie głupiego, ale prędzej czy później rozpoznasz ich sprytną naturę.</em></p>
<p><strong>Sri Chinmoy</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://serce.medytuj.org/index.php/sprytny-chlop-zawsze-pozostanie-sprytnym-chlopem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ambitny ksiądz</title>
		<link>http://serce.medytuj.org/index.php/ambitny-ksiadz/</link>
		<comments>http://serce.medytuj.org/index.php/ambitny-ksiadz/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 19 Feb 2009 21:40:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>basia</dc:creator>
				<category><![CDATA[Sri Chinmoy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://serce.medytuj.org/?p=62</guid>
		<description><![CDATA[
Pewnego razu żył w wiosce ksiądz, który był bardzo wykształcony i do głębi zaznajomiony ze wszystkimi świętymi pismami. Ponieważ był takim erudytą, sprawował kapłańską posługę  dla kilku okolicznych wiosek. Wszyscy go doceniali i okazywali podziw.
Ksiądz ten usłyszał, że król szuka kapłana do swojej świątyni. Bardzo się tym zainteresował. Poczuł, że ma odpowiednie kwalifikacje, aby [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><!-- 	 	 --></p>
<p>Pewnego razu żył w wiosce ksiądz, który był bardzo wykształcony i do głębi zaznajomiony ze wszystkimi świętymi pismami. Ponieważ był takim erudytą, sprawował kapłańską posługę  dla kilku okolicznych wiosek. Wszyscy go doceniali i okazywali podziw.<span id="more-62"></span></p>
<p>Ksiądz ten usłyszał, że król szuka kapłana do swojej świątyni. Bardzo się tym zainteresował. Poczuł, że ma odpowiednie kwalifikacje, aby stać się królewskim kapłanem. Nie ulegało wątpliwości, że był najlepiej wykształconym księdzem w kraju. Potrafił recytować święte księgi, nie uczyniwszy żadnego błędu. Czuł, że to jemu zostanie zaoferowane  to stanowisko.</p>
<p>Mając absolutną pewność, sprzedał swój dom i majątek. Wszystkie swoje obowiązki zdał młodszemu księdzu. Powiedział do niego: &#8211; Musisz  teraz spełniać moje  powinności, ponieważ wkrótce zostanę królewskim kapłanem. Nie wrócę już do tej wioski. Będę żył w pałacu i stanę się bogaty, bardzo bogaty, z dnia na dzień. Zostanę doradcą króla. Będzie w każdym momencie słuchał moich rad, a cały świat będzie mnie doceniał, podziwiał i wielbił. Nawet tutaj, w tej wiosce, będziecie o mnie słyszeć dość często.</p>
<p>Tak więc ksiądz zapakował swoje pozostałe rzeczy i wyruszył do stolicy, gdzie król miał swój pałac. Król ogłosił datę, kiedy miał przeprowadzić egzamin dla religijnych przywódców i kapłanów, żeby spośród nich dokonać wyboru. Ksiądz z wioski przybył akurat w dobrym czasie. Kiedy jednak dotarł do wrót miasta, zobaczył, że panuje w nim żałoba. Dowiedział się, że dwa dni wcześniej zmarła matka króla. Kiedy zapytał o mające się odbyć egzaminy, usłyszał, że z powodu żałoby po śmieci matki król przełożył je na nieokreślony termin. Nie podał nowej daty i powiedział, że będzie ją w stanie wyznaczyć najwcześniej za kilka miesięcy. Do tego czasu stanowisko  nie będzie obsadzone.</p>
<p>Biedny ksiądz poczuł się bardzo rozczarowany. Postanowił znaleźć dla siebie jakieś miejsce i poczekać. Mijały tygodnie i miesiące, ale król nie zrobił żadnego kroku. Ksiądz przekonał się, że życie w mieście jest bardzo drogie i wkrótce wydał wszystkie pieniądze. Nie mógł już dłużej tam pozostawać  i zdecydował, że wróci do domu. Podjął więc podróż powrotną.</p>
<p>Kiedy ludzie z wioski zobaczyli księdza wracającego bez grosza, zaczęli z niego szydzić. Mówili: &#8211; Chciwy człowieku! Porzuciłeś nas, ponieważ miałeś ambicję zostać królewskim kapłanem. Ale my już wybraliśmy kogoś, kto zajął twoje miejsce. Nic tu po tobie. Sprzedałeś swój dom i majątek. Nie chcemy, żebyś tu wracał. Pokazałeś nam, że pod twoją duchowością nie ma nic tylko chciwość, chciwość, chciwość. Weź swoją chciwość i idź gdzie indziej!</p>
<p><strong>Sri Chinmoy</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://serce.medytuj.org/index.php/ambitny-ksiadz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Niecywilizowany student</title>
		<link>http://serce.medytuj.org/index.php/niecywilizowany-student/</link>
		<comments>http://serce.medytuj.org/index.php/niecywilizowany-student/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 12 Feb 2009 17:53:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>basia</dc:creator>
				<category><![CDATA[Sri Chinmoy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://serce.medytuj.org/?p=58</guid>
		<description><![CDATA[
Pewien młody człowiek przychodził codziennie do biblioteki uniwersyteckiej uczyć się. Końcowe egzaminy zbliżały się szybko, a on bardzo martwił się o swoje stopnie i był zdeterminowany czytać tyle materiału, ile to możliwe. Każdego dnia chodził do biblioteki wcześnie rano i wracał późno wieczorem. Był zawsze skromnie i porządnie ubrany i nie stwarzał żadnych problemów personelowi [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: right"><!-- 	 	 --></p>
<p>Pewien młody człowiek przychodził codziennie do biblioteki uniwersyteckiej uczyć się. Końcowe egzaminy zbliżały się szybko, a on bardzo martwił się o swoje stopnie i był zdeterminowany czytać tyle materiału, ile to możliwe. <span id="more-58"></span>Każdego dnia chodził do biblioteki wcześnie rano i wracał późno wieczorem. Był zawsze skromnie i porządnie ubrany i nie stwarzał żadnych problemów personelowi biblioteki.</p>
<p>Niestety, któregoś dnia coś złego stało się z tym młodym człowiekiem, ponieważ przyszedł do biblioteki w samej bieliźnie. Kompletnie zapomniał się ubrać! Miał nagi tors, a na sobie ani spodni, ani butów. Tak był zajęty swoimi studiami, że te rzeczy zupełnie wyszły mu z głowy.</p>
<p>Kiedy pracownik biblioteki zobaczył tego młodego człowieka wchodzącego do budynku, wpadł w furię. Podbiegł do niego, krzycząc: &#8211; Co ty robisz? Przychodzi tu czytać pełno ludzi, i mężczyźni, i kobiety, a ty zjawiasz się w samej bieliźnie! Co oni  sobie pomyślią? Takie zachowanie jest nie do zaakceptowania!</p>
<p>Ale student nie czuł się zawstydzony swoim wyglądem. Powiedział: &#8211; To moje oczy czytają książki, nie rzeczy. Przychodzę tu studiować moimi oczami. Jakie to ma znaczenie, że nie jestem ubrany? Moje rzeczy nie będą w stanie za mnie czytać!</p>
<p>To, co powiedział młody człowiek, było słuszne, ale jego argumenty spowodowały niewiarygodną złość pracownika biblioteki. Powiedział: &#8211; W swoim domu możesz  ubierać się, jak chcesz, kiedy się uczysz, ale tu jest cywilizowane miejsce! Tu obowiązują pewne zasady co do sposobu ubierania się.</p>
<p>Student sprzeciwił się restrykcyjnym zasadom bibliotekarza i po tych argumentach przeszedł do rękoczynów. Bibliotekarz próbował wypchnąć młodego człowieka z budynku, ale ten na wszelkie sposoby się temu sprzeciwiał. Wkrótce obaj  bili się na podłodze.</p>
<p>Pewien starszy pan spróbował ich rozdzielić, ale dostało mu się od obu walczących. Bibliotekarz uderzył tego człowieka i powiedział, że to nie jego sprawa, a i student zadał  kilka ciosów biednemu starcowi. Obaj uważali, że mają rację. Bibliotekarz czuł, że miał obowiązek ukarać studenta, ten zaś czuł, że nikt nie ma prawa zabraniać mu studiować w bibliotece ze względu na jego strój.</p>
<p>Otoczył ich tłum ludzi. W końcu udało się im się rozdzielić  bibliotekarza i studenta. Jeden z obserwujących zajście zwrócił się do studenta: &#8211; Powiedz mi, dlaczego przyszedłeś dzisiaj do biblioteki nieodpowiednio ubrany? To nie jest normalny wygląd.</p>
<p>Młody człowiek powiedział: &#8211; To proste. Zbliżają się moje egzaminy, a ja jestem bardzo niespokojny. Czy mam czas myśleć o takich przyziemnych rzeczach  jak ubranie?  Dzisiejszego ranka biegłem szybko do biblioteki, żeby zdobyć kilka dodatkowych minut na naukę. Nie miałem zamiaru sprawiać kłopotów.</p>
<p>Wtedy pewna starsza pani powiedziała: &#8211; Powiedz mi, młody człowieku, co byś zrobił, gdybyś zobaczył  na ulicy , jak ktoś biegnie kompletnie nagi?</p>
<p>Student odpowiedział: &#8211; Pomyślałbym, że ten człowiek jest szalony. Może nawet bym go wyzwał.</p>
<p>- A czy chciałbyś się do niego przyłączyć i biec razem z nim? &#8211; kontynuowała stara dama.</p>
<p>- Nigdy, nigdy, nigdy! &#8211; powiedział student. &#8211;  Pobiegłbym w przeciwnym kierunku!</p>
<p>Starsza pani popatrzyła na niego ze współczuciem. &#8211; A  tutaj co robisz? &#8211; zapytała.-  Czy twoje zachowanie nie jest dokładnie tego samego rodzaju? Podobnie jak ja, wiele osób przyszło dzisiaj do biblioteki czytać i studiować. Jesteśmy ubrani w porządne rzeczy. Kiedy ty zjawiasz ubrany jak dziś, czyli prawie nagi, wtedy my wszyscy mamy ochotę biec w przeciwnym kierunku! Czy to w porządku? Do czego doprowadzą cię twoje argumenty? Twoje oczy czytają, to prawda. Ale to jest cywilizowane społeczeństwo. Ludzie będą przerażeni twoim zachowaniem.</p>
<p>- Rozumiem twój punkt widzenia &#8211; powiedział młody człowiek  &#8211; ale tak  się dzieje,  że jestem w takim pędzie, całkiem zapominam o takich zewnętrznych rzeczach. Nie miałem czasu, żeby wyglądać na cywilizowanego. Przez cały czas jestem skoncentrowany na moich egzaminach.</p>
<p>Wtedy starsza pani stała się twarda. Powiedziała: &#8211; Młody człowieku, jeżeli nie masz czasu być cywilizowanym, to muszę ci powiedzieć, że nie staniesz się cywilizowany, czytając książki. Cywilizacja jest czymś wewnętrznym. To jest wewnętrzna dobroć człowieka. Możesz stać się kimś wielkim, czytając książki, ale nie staniesz się dobrym człowiekiem, dopóki nie zaczniesz modlić się do Boga, żeby cię oświecił, abyś w każdym momencie postępował, jak należy. W tej chwili jesteś pogrążony w zmartwieniach i niepokojach. Obawiasz się, że nie zdasz egzaminów, i ten strach czyni cię szalonym. Nie widzisz, że to szaleństwo nigdy nie pozwoli ci zdać egzaminów. To jest przeszkoda na twojej drodze. Tylko wtedy, gdy uspokoisz ciało i umysł, zdasz egzaminy. Jeżeli  tak martwisz się swoimi egzaminami, że nie znajdujesz czasu, aby ubrać się właściwie, na pewno ich nie zdasz. Jestem co do tego przekonana.</p>
<p>Młody człowiek dostrzegł mądrość w słowach starej kobiety i podziękował jej z głębi serca. Wrócił do domu, ubrał się w odpowiednie rzeczy i wrócił do biblioteki z pokornym nastawieniem. Bibliotekarz czekał na niego u wejścia. Wielce uradowany powiedział: &#8211; Teraz moja biblioteka cię wita.</p>
<p>Młody człowiek odrzekł: &#8211; Twoja biblioteka mnie oświeciła. &#8211; Bibliotekarz i młody człowiek objęli się i od tego dnia stali się na długie lata przyjaciółmi.</p>
<p><strong>Sri Chinmoy</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://serce.medytuj.org/index.php/niecywilizowany-student/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nagroda  za uczciwość</title>
		<link>http://serce.medytuj.org/index.php/nagroda-za-uczciwosc/</link>
		<comments>http://serce.medytuj.org/index.php/nagroda-za-uczciwosc/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 30 Jan 2009 20:49:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>basia</dc:creator>
				<category><![CDATA[Sri Chinmoy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://serce.medytuj.org/?p=55</guid>
		<description><![CDATA[
Pewnego razu w małej wiosce zaczęło brakować wody, ponieważ przez  wiele tygodni nie padał deszcz. Brak wody zaczął dokuczać mieszkańcom. Dowiedział się o tym król i nakazał swojemu ministrowi, aby wykopał zbiornik wodny. Wtedy minister nakazał swojemu asystentowi, aby wykopał zbiornik. Asystent nakazał swemu asystentowi wykopanie zbiornika, a ten asystent nakazał wykonanie zadania swojemu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><!-- 	 	 --></p>
<p align="justify">Pewnego razu w małej wiosce zaczęło brakować wody, ponieważ przez  wiele tygodni nie padał deszcz. Brak wody zaczął dokuczać mieszkańcom. Dowiedział się o tym król i nakazał swojemu ministrowi, aby wykopał zbiornik wodny. Wtedy minister nakazał swojemu asystentowi, aby wykopał zbiornik. <span id="more-55"></span>Asystent nakazał swemu asystentowi wykopanie zbiornika, a ten asystent nakazał wykonanie zadania swojemu asystentowi. W końcu zadanie zlecono jednemu z wiejskich robotników i wykopał on staw, w którym było dużo wody.</p>
<p align="justify">Wewnętrznie król był bardzo zadowolony, ale powiedział: „To bardzo zła robota. Ten staw nie jest dobry.&#8221; Okazał wielkie niezadowolenie. Powiedział: „Pewnego dnia w tym stawie zabraknie wody.&#8221; Król znalazł wiele błędów.</p>
<p align="justify">Król rozzłościł się na swego ministra. Powiedział: „Co się stało? Zleciłem ci pracę, ale nie wykonałeś jej satysfakcjonująco.&#8221;</p>
<p align="justify">Asystent ministra wskazał na swego asystenta i powiedział: „Poprosiłem go, by to zrobił, bo jestem bardzo zajęty. Mam tyle pracy.&#8221;</p>
<p align="justify">I w ten sposób  zrzucanie winy na kolejnych podwładnych trwało i trwało. W końcu królowi udało się dowiedzieć kto rzeczywiście wykopał zbiornik wodny. Biedny robotnik przyszedł do króla trzęsąc się. Król zawołał: „To ty wykopałeś staw?&#8221;</p>
<p align="justify">Biedak odpowiedział: „Tak. Kazano mi to zrobić i otrzymałem dokładne instrukcje. Wykopałem staw i mój szef  był zadowolony.&#8221;</p>
<p align="justify">Król odpowiedział: „Ale je nie jestem zadowolony. Jestem królem. Czy twój szef jest czy nie jest zadowolony jest nieistotne. To mnie musisz zadowolić.&#8221;</p>
<p align="justify">Robotnik odpowiedział: „Wasza Wysokość, jeśli nie jesteś w pełni zadowolony z mojej pracy to ukaż mnie w taki sposób, w jaki tylko zechcesz.&#8221;</p>
<p align="justify">Wtedy król zaczął się śmiać. Wyjął torbę zawierającą tysiąc rupii i dał ją mężczyźnie. Mężczyzna był oszołomiony. Powiedział: „Byłeś na mnie wściekły. Teraz dajesz mi pieniądze. Nic nie rozumiem.&#8221;</p>
<p align="justify">Król odpowiedział: „Nie, jestem bardzo, bardzo zadowolony z ciebie. Ale chciałem się dowiedzieć kto rzeczywiście wykopał staw. Dlatego, że zauważyłem błędy i byłem niezadowolony, wszyscy zadeklarowali, że nie są odpowiedzialni. Każdy zrzucił odpowiedzialność na kogoś innego. Biedny człowieku, ty byłeś ostatni w tym łańcuchu, więc myśleli, że zostaniesz ukarany. Wręcz przeciwnie, jestem tak usatysfakcjonowany, że daję ci tysiąc rupii.&#8221;</p>
<p align="justify">Następnie król ukarał wszystkich pracowników grzywną w wysokości tysiąca rupii, począwszy od swego ministra, a skończywszy na pracodawcy biednego robotnika, za to że byli zbyt zajęci i przekazali pracę do wykonania komuś innemu. Wszyscy musieli zapłacić grzywnę. Kiedy król zebrał pieniądze, oddał całą sumę biednemu robotnikowi.</p>
<p align="justify">Król powiedział do mężczyzny: „Gdybym mówił, że jestem zadowolony ze stawu, mój minister natychmiast powiedziałby, że to on go wykopał.  Całe uznanie byłoby dla niego. Ale mój minister jest takim niegodziwcem. Kazał komuś innemu wykonać pracę, a ten ktoś komuś innemu itd. Chciałem wiedzieć kto wykopał staw, żebym mógł tego kogoś wynagrodzić.  Jestem taki szczęśliwy, że mam takiego wspaniałego pracownika jak ty.&#8221;</p>
<p><strong>Sri Chinmoy</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://serce.medytuj.org/index.php/nagroda-za-uczciwosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Opróżnianie morza</title>
		<link>http://serce.medytuj.org/index.php/oproznianie-morza/</link>
		<comments>http://serce.medytuj.org/index.php/oproznianie-morza/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 28 Jan 2009 13:04:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>basia</dc:creator>
				<category><![CDATA[Sri Chinmoy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://serce.medytuj.org/?p=50</guid>
		<description><![CDATA[
Pewnego razu dwie kuropatwy, mąż i żona, wybierały się w podróż. Przed odlotem żona złożyła jaja nad brzegiem morza. A mąż powiedział do morza: „Wyruszamy w morską podróż. Musisz zaopiekować  się tymi jajami dla nas. Jeśli ich tu nie będzie, kiedy wrócimy, opróżnimy cię.&#8221;
Morze zgodziło się opiekować jajami. Jaja były bezpieczne. Kilka dni później [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: right"><!-- 	 	 --></p>
<p align="justify">Pewnego razu dwie kuropatwy, mąż i żona, wybierały się w podróż. Przed odlotem żona złożyła jaja nad brzegiem morza. A mąż powiedział do morza: „Wyruszamy w morską podróż. Musisz zaopiekować  się tymi jajami dla nas. Jeśli ich tu nie będzie, kiedy wrócimy, opróżnimy cię.&#8221;<span id="more-50"></span></p>
<p align="justify">Morze zgodziło się opiekować jajami. Jaja były bezpieczne. Kilka dni później kuropatwy wróciły, ale nie znalazły jaj na brzegu. Krzyczały na morze. Morze chciało oddać jaja, ale nie mogło ich znaleźć. Ptaki przeklęły morze. Zaczęły kropla po kropli wybierać z morza wodę i umieszczać ją na lądzie.</p>
<p align="justify">„Opróżnimy cię&#8221; &#8211; powiedziały do morza.</p>
<p align="justify">Jakieś małe ptaszki zobaczyły całe zajście i spytały: „Co robicie?&#8221;</p>
<p align="justify">Kuropatwy odpowiedziały: „Wymierzamy karę morzu, ponieważ nie dotrzymało obietnicy zaopiekowania się naszymi jajami&#8221;.</p>
<p align="justify">Ptaki pomyślały, że to szlachetne zadanie i dołączyły do kuropatw. Po jakimś czasie przyłączyły się także większe ptaki.</p>
<p align="justify">Zaczęły także wybierać wodę z morza kropla po kropli. To trwało tygodnie.</p>
<p align="justify">Pewnego dnia Garuda, boski ptak, który na swoim grzbiecie nosi kosmicznego boga, Pana Wisznu, przyleciał i zapytał: „Co robicie?&#8221;</p>
<p align="justify">Ptaki odpowiedziały: „Nie widzisz? Opróżniamy morze.&#8221;</p>
<p align="justify">Garuda odpowiedział: „Wy głupcy, jak długo wam to zajmie? Nigdy tego nie skończycie. Morze jest nieskończone.&#8221;</p>
<p align="justify">Ale ptaki odpowiedziały: „Nie, mamy determinację i wytrwałość.&#8221;</p>
<p align="justify">Garuda był bardzo zaskoczony i powiedział: „Okażę im Współczucie. Poproszę Pana Wisznu, by im pomógł. Jeśli on pomoże, na pewno znajdą jaja. Jeśli jaja są nadal całe, Wisznu będzie mógł je im oddać. Ale jeśli się rozbiły, Wisznu nie będzie mógł nic zrobić.&#8221;</p>
<p align="justify">Garuda udał się  do Pana Wisznu. „Wisznu, nigdy nie widziałem takich głupców. Jeśli masz współczucie dla głupców, czy możesz wyświadczyć im przysługę?&#8221; I  Garuda opowiedział całą historię.</p>
<p align="justify">Wisznu odrzekł: „Nie, oni nie są głupi. Okazują ducha cierpliwości i wytrwałości. W ten sposób ludzie muszą opróżniać morze ignorancji, kropla po kropli. Oto co poszukujący duchowo ludzie muszą i powinni robić. Morze ignorancji jest głębokie. Jeśli szczerzy poszukujący chcą je opróżnić i napełnić światłem wiedzy, muszą to zrobić w ten sam sposób. Kropla po kropli. Jestem bardzo zadowolony z tych ptaków. Nakażę morzu, by oddało jaja.&#8221;</p>
<p align="justify">Garuda powiedział: „ Morze chciało oddać jaja, ale nie pamięta gdzie je położyło i myśli, że się potłukły.&#8221;</p>
<p align="justify">Wisznu odpowiedział: „Użyję mojej mocy duchowej, by pokazać morzu gdzie są  jaja.&#8221;</p>
<p align="justify">Wisznu użył swej mocy psychicznej i morze natychmiast odnalazło jaja i oddało je kuropatwom. Wtedy Wisznu powiedział do ptaków: „Wytrwałość, cierpliwość i dawanie całego siebie mają wielkie znaczenie w spełnianiu swojego boskiego zadania.&#8221;</p>
<p align="justify"><strong>Sri Chinmoy</strong></p>
<p align="justify">
<p align="justify">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://serce.medytuj.org/index.php/oproznianie-morza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Serce jedności Swamiego Wiwekanandy</title>
		<link>http://serce.medytuj.org/index.php/serce-jednosci-swamiego-wiwekanandy/</link>
		<comments>http://serce.medytuj.org/index.php/serce-jednosci-swamiego-wiwekanandy/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 22 Jan 2009 21:44:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>basia</dc:creator>
				<category><![CDATA[Sri Chinmoy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://serce.medytuj.org/?p=37</guid>
		<description><![CDATA[
Swami Wiwekananda,  uczeń Sri Ramakriszny Paramahansy, patrzył na cały świat jak na ukochaną ojczyznę, a na ludzi jak na swoich własnych braci i siostry. Cokolwiek by się nie działo, służenie im było jego religią. „Lepiej się zużyć niż zardzewieć&#8221; &#8211; ta idea przyświecała jego życiu. Jego życie było niewyobrażalnym poświęceniem. Po tym jak wygłosił [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><!-- 	 	 --></p>
<p align="justify">Swami Wiwekananda,  uczeń Sri Ramakriszny Paramahansy, patrzył na cały świat jak na ukochaną ojczyznę, a na ludzi jak na swoich własnych braci i siostry. Cokolwiek by się nie działo, służenie im było jego religią. „Lepiej się zużyć niż zardzewieć&#8221; &#8211; ta idea przyświecała jego życiu. <span id="more-37"></span>Jego życie było niewyobrażalnym poświęceniem. Po tym jak wygłosił przemówienie w Parlamencie Religii w Chicago w 1893 roku, Swami stał się z dnia na dzień sławny i zyskał wielu przyjaciół i wielbicieli. Pewnego dnia grupa tych wielbicieli przyszła do niego, aby zadać mu pytania dotyczące Wedanty,  filozofii i duchowości Indii. Jego odpowiedzi bardzo ich poruszyły. Kiedy odchodzili była już północ.</p>
<p align="justify">Nagle Wiwekananda pomyślał o Indiach, a szczególnie o swoim rodzinnym  Bengalu. Powiedział do siebie: „Teraz idę spać. Ale są tysiące ludzi, którzy nie mają łóżek, którzy z biedy będą leżeć na ulicach tej nocy. Tutaj mam przytulne i wygodne łóżko. Ale kiedyś byłem <em>sannyasinem, </em>wędrującym mnichem. Chodziłem po ulicach bez jedzenia, bez niczego. Nawet teraz jestem <em>sannyasinem.</em></p>
<p align="justify">Bóg błogosławi mnie bogactwami, a hojni przyjaciele przyjmują mnie w swoich domach. Dali mi ten apartament. Naprawdę, to jest prawdziwy luksus. A  tylu moich braci i sióstr żyje na ulicach Bengalu.  Moje serce krwawi. Nie wypełniłem jeszcze mojego zadania. Muszę im pomóc, muszę obudzić ich świadomość. Jest tyle do zrobienia, tyle do zrobienia! Co ja tu robię? Muszę teraz odpocząć, ale nie będę spał na łóżku. Będę spał na podłodze&#8221;.</p>
<p align="justify">Zdjął swój turban, rozłożył na podłodze i przespał na nim całą noc. Następnego ranka, kiedy jego przyjaciel, właściciel apartamentu, przyszedł zaprosić go na śniadanie, zobaczył tego świętego z Indii, tego wielkiego bohatera, leżącego na podłodze. Powiedział: „ Co się stało?&#8221;</p>
<p align="justify">Wiwekananda odpowiedział: „Tysiące, tysiące moich braci i sióstr spędziło tę noc na ulicy, jak więc mogłem spać w tym wygodnym łóżku? Nie mogę, nie mogę, dopóki czegoś dla nich nie zrobię. To mój obowiązek służyć Bogu w ludziach biednych i potrzebujących. Życie luksusu nie jest dla mnie. Życie oddanej służby jest dla mnie. Służba jest moim celem, jest moją doskonałością w życiu&#8221;.</p>
<p align="justify">
<p align="justify"><strong>Sri Chinmoy</strong></p>
<p align="justify">
<p align="justify">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://serce.medytuj.org/index.php/serce-jednosci-swamiego-wiwekanandy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Król i stary mędrzec</title>
		<link>http://serce.medytuj.org/index.php/krol-i-stary-medrzec/</link>
		<comments>http://serce.medytuj.org/index.php/krol-i-stary-medrzec/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Jan 2009 19:14:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>basia</dc:creator>
				<category><![CDATA[Sri Chinmoy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://serce.medytuj.org/?p=34</guid>
		<description><![CDATA[
Był sobie król, który był stale na wojnie. Pewnego dnia został ciężko ranny w bitwie. W pobliżu pojawił się stary mędrzec, dotknął go i król został uleczony. Król chciał wręczyć mędrcowi nagrodę za ocalenie go, ale mędrzec niczego nie chciał przyjąć.
Król powiedział: „Nie chcę pozostać twoim dłużnikiem.&#8221;
Mędrzec odpowiedział: „W przyszłości o coś poproszę. Teraz nic [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><!-- 	 	 --></p>
<p align="justify">Był sobie król, który był stale na wojnie. Pewnego dnia został ciężko ranny w bitwie. W pobliżu pojawił się stary mędrzec, dotknął go i król został uleczony. Król chciał wręczyć mędrcowi nagrodę za ocalenie go, ale mędrzec niczego nie chciał przyjąć.<span id="more-34"></span></p>
<p align="justify">Król powiedział: „Nie chcę pozostać twoim dłużnikiem.&#8221;</p>
<p align="justify">Mędrzec odpowiedział: „W przyszłości o coś poproszę. Teraz nic mi nie trzeba. Ale kiedyś do ciebie przyjdę.&#8221;</p>
<p align="justify">Minęły miesiące. Mędrzec modlił się do Boga o pokój i  światło, kiedy  pojawiło się w jego umyśle pragnienie.  Od kilku miesięcy jego krowa nie dawała mleka. „ Jest stara&#8221;, pomyślał, &#8220;poproszę króla o nową krowę.&#8221;</p>
<p align="justify">Poszedł zobaczyć się z królem i znalazł go w świątyni. Król modlił się o więcej bogactwa i więcej sławy.</p>
<p align="justify">Mędrzec pomyślał: &#8220;Nie poproszę go o krowę. Jest żebrakiem, tak jak ja.&#8221; I odwrócił się, żeby odejść.</p>
<p align="justify">Król zatrzymał go i powiedział: „Mędrcze, ocaliłeś mi życie. Powiedz, proszę, czego chcesz. Dam ci każdą rzecz o jaką poprosisz.&#8221;</p>
<p align="justify">Mędrzec powiedział: „Modlę się do Boga i medytuję. On jest wszystkim, czego potrzebuję. Nie chcę brać niczego od kogoś kto sam jest w potrzebie. Powiedziałeś mi, że przyrzekłeś sobie, że nie będziesz nigdy niczyim dłużnikiem. Ja również złożyłem przysięgę. Przysiągłem, że jeżeli ktoś jest w potrzebie, to niczego od niego nie wezmę. Dlatego niczego od ciebie nie przyjmę. Modlisz się do Boga o rzeczy materialne. Błagasz Go, by dał ci sławę i pieniądze. Jak więc mogę o cokolwiek ciebie prosić? Bóg pokazał mi, że każdy jest żebrakiem. Więc jeśli czegoś potrzebuję, dostanę to od  Niego Samego.&#8221;</p>
<p align="justify">
<p align="justify"><strong>Sri Chinmoy</strong></p>
<p align="justify">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://serce.medytuj.org/index.php/krol-i-stary-medrzec/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Krowa i świnia</title>
		<link>http://serce.medytuj.org/index.php/krowa-i-swinia/</link>
		<comments>http://serce.medytuj.org/index.php/krowa-i-swinia/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 18 Jan 2009 16:46:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>basia</dc:creator>
				<category><![CDATA[Sri Chinmoy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://serce.medytuj.org/?p=31</guid>
		<description><![CDATA[
Był sobie kiedyś człowiek, który był bardzo bogaty, ale jednocześnie nieszczęśliwy. Mieszkańcy wioski bardzo go nie lubili. Pewnego razu powiedział do nich: „ Albo mi zazdrościcie albo nie rozumiecie mojej miłości do pieniędzy &#8211; Bóg jeden raczy wiedzieć. Ale mnie nie lubicie, tyle wiem. Kiedy umrę, nie zabiorę ze sobą nic. Pozostawię wszystko co mam [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: right"><!-- 	 	 --></p>
<p align="justify">Był sobie kiedyś człowiek, który był bardzo bogaty, ale jednocześnie nieszczęśliwy. Mieszkańcy wioski bardzo go nie lubili. Pewnego razu powiedział do nich: „ Albo mi zazdrościcie albo nie rozumiecie mojej miłości do pieniędzy &#8211; Bóg jeden raczy wiedzieć. Ale mnie nie lubicie, tyle wiem. Kiedy umrę, nie zabiorę ze sobą nic. Pozostawię wszystko co mam innym. Spiszę testament i oddam wszystko na cele dobroczynne. Wtedy wszyscy będą szczęśliwi.&#8221;<span id="more-31"></span></p>
<p align="justify">Ale nawet po tym wyznaniu ludzie szydzili i śmiali się z niego. Bogacz powiedział: „Co z wami? Nie możecie poczekać parę lat, by zobaczyć jak moje pieniądze idą na cele dobroczynne?&#8221;</p>
<p align="justify">Wieśniacy nie uwierzyli mu. Powiedział: &#8220;Czy myślicie, że jestem nieśmiertelny? Umrę jak wszyscy i wówczas mój majątek pójdzie dla biednych.&#8221; Nie rozumiał dlaczego ludzie mu nie wierzą.</p>
<p align="justify">Pewnego dnia poszedł na spacer. Nagle zaczęło mocno padać, więc schował się pod drzewem. Tam ujrzał krowę i świnię. Krowa i świnia rozmawiały, a mężczyzna usłyszał o czym mówią.</p>
<p align="justify">Świnia powiedziała do krowy: „Jak to jest, że wszyscy tak ciebie doceniają, a mnie nie. Kiedy umrę, dam ludziom boczek, szynkę i kiełbasy. Ludzie użyją także mojej sierści. Dam im kilka rzeczy, podczas gdy ty dajesz tylko jedną: mleko. Dlaczego ludzie tak cię wychwalają, a mnie nie?&#8221;</p>
<p align="justify">Krowa powiedziała do świni: „Popatrz, ja daję im mleko kiedy jeszcze żyję. Widzą moją hojność. Ale ty im nic nie dajesz za życia. Dopiero jak umrzesz dajesz im szynkę, boczek itd. Ludzie nie wierzą w przyszłość, wierzą w teraźniejszość. Jeśli będziesz dawać za życia, ludzie cię docenią. To jest proste.&#8221;</p>
<p align="justify">Od tamtej chwili bogaty mężczyzna rozdawał wszystko co miał biednym.</p>
<p align="justify">
<p align="justify"><strong>Sri Chinmoy</strong></p>
<p align="justify">
<p align="justify">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://serce.medytuj.org/index.php/krowa-i-swinia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Cisza wyzwala</title>
		<link>http://serce.medytuj.org/index.php/cisza-wyzwala/</link>
		<comments>http://serce.medytuj.org/index.php/cisza-wyzwala/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 17 Jan 2009 21:49:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>basia</dc:creator>
				<category><![CDATA[Sri Chinmoy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://serce.medytuj.org/?p=28</guid>
		<description><![CDATA[
Dawno temu żył w Bengalu, w Indiach, bardzo religijny człowiek. Codziennie do jego domu przychodził nauczyciel sanskrytu i czytał mu głośno głęboko uduchowione nauki z Bhagavadgity, Upaniszad i Wed. Pan domu z oddaniem słuchał tych lekcji.
Rodzina miała ptaszka o  imieniu Kriszna. Ptaszek mieszkał w klatce w pokoju, w którym odbywały się duchowe nauki i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: right"><!-- 	 	 --></p>
<p align="justify">Dawno temu żył w Bengalu, w Indiach, bardzo religijny człowiek. Codziennie do jego domu przychodził nauczyciel sanskrytu i czytał mu głośno głęboko uduchowione nauki z Bhagavadgity, Upaniszad i Wed. Pan domu z oddaniem słuchał tych lekcji.<span id="more-28"></span></p>
<p align="justify">Rodzina miała ptaszka o  imieniu Kriszna. Ptaszek mieszkał w klatce w pokoju, w którym odbywały się duchowe nauki i on także ich słuchał.</p>
<p align="justify">Pewnego dnia ptak powiedział do pana: &#8221; Proszę powiedz mi jakie masz korzyści ze słuchania tych nauk?&#8221;</p>
<p align="justify">Pan odpowiedział: „Kriszna, czy ty nie rozumiesz, że te uduchowione nauki mnie wyzwolą!&#8221;</p>
<p align="justify">Ptak odpowiedział: &#8220;Słuchasz tych nauk od kilku lat, ale ja nie widzę w tobie żadnej przemiany. Czy mógłbyś poprosić swego nauczyciela, żeby dokładnie wytłumaczył ci co się z tobą stanie?&#8221;</p>
<p align="justify">Następnego dnia pan domu powiedział do swego nauczyciela: „Guru, słucham twoich wykładów przez ostatnie 10 lat. Czy to prawda, że osiągnę wyzwolenie?&#8221;</p>
<p align="justify">Nauczyciel zamilkł. Podrapał się po głowie, zastanowił nad pytaniem, ale nie znajdował odpowiedzi. Milczał tak przez godzinę i w końcu opuścił dom swego ucznia.</p>
<p align="justify">Pan domu był zdumiony. Jego guru nie umiał odpowiedzieć na pytanie  ptaka.</p>
<p align="justify">Ale ptak znalazł odpowiedź.</p>
<p align="justify">Tamtego dnia ptaszek przestał jeść. Przestał śpiewać. Całkowicie zamilkł. Pan domu i jego rodzina codziennie wkładali do klatki jedzenie, ale ptak nawet go nie tknął.</p>
<p align="justify">Pewnego dnia pan spojrzał na ptaka i nie widząc w nim żadnych oznak</p>
<p align="justify">życia, wyjął  delikatnie z klatki.</p>
<p align="justify">Ze smutnym sercem położył Krisznę na podłodze. W tej sekundzie ptak wzbił się i odleciał do bezkresnej  wolności nieba!</p>
<p align="justify">Ptak był nauczycielem. Pan i guru nauczyli się: cisza wyzwala.</p>
<p align="justify">
<p align="justify"><strong>Sri Chinmoy</strong></p>
<p align="justify">
<p align="justify">
<p align="justify">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://serce.medytuj.org/index.php/cisza-wyzwala/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
