Ambitny ksiądz

Pewnego razu żył w wiosce ksiądz, który był bardzo wykształcony i do głębi zaznajomiony ze wszystkimi świętymi pismami. Ponieważ był takim erudytą, sprawował kapłańską posługę dla kilku okolicznych wiosek. Wszyscy go doceniali i okazywali podziw.

Ksiądz ten usłyszał, że król szuka kapłana do swojej świątyni. Bardzo się tym zainteresował. Poczuł, że ma odpowiednie kwalifikacje, aby stać się królewskim kapłanem. Nie ulegało wątpliwości, że był najlepiej wykształconym księdzem w kraju. Potrafił recytować święte księgi, nie uczyniwszy żadnego błędu. Czuł, że to jemu zostanie zaoferowane to stanowisko.

Mając absolutną pewność, sprzedał swój dom i majątek. Wszystkie swoje obowiązki zdał młodszemu księdzu. Powiedział do niego: – Musisz teraz spełniać moje powinności, ponieważ wkrótce zostanę królewskim kapłanem. Nie wrócę już do tej wioski. Będę żył w pałacu i stanę się bogaty, bardzo bogaty, z dnia na dzień. Zostanę doradcą króla. Będzie w każdym momencie słuchał moich rad, a cały świat będzie mnie doceniał, podziwiał i wielbił. Nawet tutaj, w tej wiosce, będziecie o mnie słyszeć dość często.

Tak więc ksiądz zapakował swoje pozostałe rzeczy i wyruszył do stolicy, gdzie król miał swój pałac. Król ogłosił datę, kiedy miał przeprowadzić egzamin dla religijnych przywódców i kapłanów, żeby spośród nich dokonać wyboru. Ksiądz z wioski przybył akurat w dobrym czasie. Kiedy jednak dotarł do wrót miasta, zobaczył, że panuje w nim żałoba. Dowiedział się, że dwa dni wcześniej zmarła matka króla. Kiedy zapytał o mające się odbyć egzaminy, usłyszał, że z powodu żałoby po śmieci matki król przełożył je na nieokreślony termin. Nie podał nowej daty i powiedział, że będzie ją w stanie wyznaczyć najwcześniej za kilka miesięcy. Do tego czasu stanowisko nie będzie obsadzone.

Biedny ksiądz poczuł się bardzo rozczarowany. Postanowił znaleźć dla siebie jakieś miejsce i poczekać. Mijały tygodnie i miesiące, ale król nie zrobił żadnego kroku. Ksiądz przekonał się, że życie w mieście jest bardzo drogie i wkrótce wydał wszystkie pieniądze. Nie mógł już dłużej tam pozostawać i zdecydował, że wróci do domu. Podjął więc podróż powrotną.

Kiedy ludzie z wioski zobaczyli księdza wracającego bez grosza, zaczęli z niego szydzić. Mówili: – Chciwy człowieku! Porzuciłeś nas, ponieważ miałeś ambicję zostać królewskim kapłanem. Ale my już wybraliśmy kogoś, kto zajął twoje miejsce. Nic tu po tobie. Sprzedałeś swój dom i majątek. Nie chcemy, żebyś tu wracał. Pokazałeś nam, że pod twoją duchowością nie ma nic tylko chciwość, chciwość, chciwość. Weź swoją chciwość i idź gdzie indziej!

Sri Chinmoy

19 Feb 2009 22:40 | Kategorie: Sri Chinmoy

Zostaw komentarz